Tekst ze sklepu
nadstaw ucho...
apropo sytuacji klozetowych to przypomniala mi sie jedna zabawna historia - niestety nie bylo mi dane znajdowac sie w sklepie w tym czasie i znam ja tylko z opowiadan. Otoz pewnego pieknego slonecznego dnia na jakze zapracowanym dziele kachelkowym z pewnych niewyjasnionych przyczyn zabraklo sprzedawcy - niejakiego pinksona- a pech chcial ze akurat w tym momencie przechadzajacego sie spokojnie po w/w dziale kierownika Jana G. dopadl sfrustrowany klient pragnacy zakupow!! po dlugich poszukiwaniach kompetentnego sprzedawcy nagle z drzwi pomieszczen socjalnych i sanitarnych wylonil sie jakze oczekiwany pinkson!! i oto jak wygladal niniejszy dialog:

J.G. - gdzie byles pawle? klienci cie szukaja
P.S. - bylem w toalecie panie kierowniku
J.G. - jakies problemy???
P.S. - nie... normalna kupa



  PRZEJD NA FORUM