Wspomnienia...
lekkie dzieciństwo, ciężkie zabawki
Jeżeli ma się rodzeństwo to mniej więcej 4 razy dziennie obywa się walka o terytorium ,zabawki i inne cudeńka, które kręcą młodych.Pewnego wiosennego dnia ładnych parę lat temu miałem zajebistego plastikowego krokodyla.Zwierzak był ofkos zielony lecz nie był taki zwykły.Miał żółte pantofle i czerwony płaszcz.Niesamowita zabawka jak na tamte czasy.Mój brother postanowił mi ją zwędzić i zrobił to tak bezczelnie ,że odbyło się to podczas zabawy z ów stworem.Nic mi nie pozostało innego jak atak na bandytę-okazało się ,że był bardzo szybki i wyszedł mu unik.Przyłożyłem w kredens,całkiem fajny, nawet oszklony był,aż do tego momentu.Wszystko byłoby ok poza zwisającym kawałkiem skóry na moim czole.Brother naśmiewał się, że będę miał szyte i zabiorą mnie do szpitala,przyjedzie karetka itp.Nagle coś zawyło -niestety to byłem ja ,a cały blok myślał ,że to karetka po mnie śmiga.bardzo szczęśliwy


  PRZEJDŹ NA FORUM